Polska Parafia Katolicka pw. Matki Boskiej Częstochowskiej z Jasnej Góry w Ludwigsburgu
Polska Parafia Katolickapw. Matki Boskiej Częstochowskiej          z Jasnej Góry w Ludwigsburgu                                    

Marcin Siodmok już niedługo, bo 26. maja 2012 doczeka się święceń diakonackich.

Niechaj Duch Święty oświeca go i rozpala swoim ogniem na drodze do kapłaństwa.

                             Łączymy gorące modlitwy całej parafii w Heilbronn

 

Heilbronn, dnia 14.06.2010

Wywiad z Marcinem Siodmok – seminarzystą z Heilbronn

  1. Minęły już ponad 4 lata od czasu gdy wstąpiłeś do Seminarium. Powiedz nam, jak się czujesz na tej drodze do celu jaki sobie wybrałeś?

Gdy wstąpiłem do seminarium w roku 2005 nie spodziewałem się, że lata formacji tak szybko będą płynąć. Był i jest to dla mnie nadal czas bardzo ważny i niezbędny nie tylko ze względu na studium teologii, ale przede wszystkim z powodu na potrzebny mi czas rozeznania. Wstąpienie do seminarium samo w sobie jeszcze dużo nie zmienia i nie robi z nikogo kapłana. Jest potrzebny czas w którym Pan Bóg ciągle pracuje nad człowiekiem. Czas w seminarium duchownym nie jest bowiem tylko czasem nauki i kształcenia się, ale jest on także sposobnością do szczerego zajmowania się osobistym pytaniem powołania. Od początku czułem się dobrze tutaj w seminarium, ponieważ wiem, że mogę tutaj być tym, kim jestem, z wszystkimi moimi mocnymi stronami oraz słabymi, i że nikt z nas nie chce robić jakiś nieludzkich supermenów.

  1. Co robiłeś pomiędzy maturą, a wstąpieniem do seminarium?

Maturę zrobiłem w roku 2003. Bezpośrednio poszedłem do wojska, gdzie w sumie spędziłem 15 miesięcy. W ostatnich miesiącach tej służby coraz bardziej krążyło wokół mnie pytanie: „Czy czasem Pan Bóg nie woła cię, abyś został kapłanem?” Przyjaciel podrzucił mi wtedy myśl, abym zastanowił się nad tym zasadniczym pytaniem gruntowniej. Konkretnie propozycją tą było spędzenie roku rozeznania w Belgii. Tam katolicka wspólnota Emmanuel prowadzi dom dla młodych mężczyzn, którzy stawiają sobie pytanie o kapłaństwie. W intensywny, ale i różnorodny sposób można tam znaleźć odpowiedź na to pytanie. Pojechałem więc i spędziłem tam wspaniały rok, gdzie zupełnie swobodnie stanąłem naprzeciw tego właśnie pytania.

  1. Co robiłeś w Brazylii w czasie swego chyba rocznego pobytu?

Po pierwszym etapie studium jest przewidziany pewien czas poza seminarium. Ja po pięciu semestrach wyjechałem do Brazylii, do dużego miasta Salvador. Żyłem tam w tzw. „faveli”, to znaczy w jednej w wielu brazylijskich dzielnic biedoty. Przebywałem tam w parafii, która jest prowadzona przez księży wspólnoty Emmanuel. Poza życiem parafialnym byłem zajęty pracą przy centrum edukacyjnym, gdzie codziennie przychodziło do 80 dzieci. Celem tego ośrodka jest umożliwienie dzieciom prawidłowego rozwoju. Ulica, gdzie dzieci spędzają dużo czasu, jest miejscem niebezpiecznym. Szybko mogą tam wpaść w wir przestępczości. W ośrodku otrzymują posiłki oraz pomoc w nauce. Przy tym przekazywane są im wartości chrześcijańskie.  

  1. Czy dalej grasz w piłke nożną? Może uprawiasz jakiś inny sport?

Bardzo lubię grać w piłkę nożną. Najczęściej stoję w bramce – to jako tako mi wychodzi. Niedawno odbyły się w Ratyzbonie ogólnoniemieckie mistrzostwa seminariów duchownych w piłce nożnej. Niestety nie był to nasz najlepszy dzień. Nie wyszliśmy nawet z fazy grupowej. Ja dorobiłem się na dodatek kontuzji – ale mimo to wielką frajdą było samo uczestnictwo.

  1. Dlaczego zdecydowałes się zostać księdzem?

Przyznam się, że przedsięwzięcie kapłaństwa zdaje się być po prostu szaleństwem. Nie jeden sobie pomyśli: „Życie ci niemiłe?”– Dla mnie podstawowym powodem, aby ta myśl kapłaństwa mogła w ogóle istnieć, to przekonanie, że Pan Bóg jest miłością i że nic innego nie chce dla mnie jak tylko dobra. Myśl kapłaństwa chyba już od dzieciństwa we mnie tkwiła, niekiedy była bardziej aktualna i obecna, niekiedy mniej. Kiedy ta myśl nie dawała mi spokoju, musiałem się jej podjąć. Świadomość, że takie coś jak kapłaństwo właściwie mnie przerasta w wielu domenach, ciągle mi towarzyszy. Chcę i mogę służyć Panu Bogu tylko tym, kim jestem. Chce być do Jego dyspozycji i wiem że Pan Bóg może posłużyć się niedoskonałymi narzędziami. To przekonanie odciąża niesamowicie.

  1. Czym kierowałeś się idąc do Monachium, a nie np. do Rottenburga?

Pod koniec roku rozeznania w Belgii zdecydowałem się, iść dalszą drogą razem ze wspólnotą Emmanuel. Ponieważ w diecezji monachijskiej było wówczas już kilku księży i seminarzystów należących do wspólnoty Emmanuel, poszedłem do Monachium. Tej decyzji nigdy nie żałowałem. Lubię Bawarię i chętnie żyje w mieście Monachium.

  1. Jak wygląda Twoja nauka?

Formacja w seminarium jest wielostronna. Duża część to po prostu studium teologii na uniwersytecie monachijskim. W seminarium duchownym mamy jedynie dodatkowe zajęcia uzupełniające jak na przykład liturgikę lub śpiew. Wakacje często zajęte są jakimś stażem, na przykład w parafii albo przy pracy z młodzieżą lub w szpitalu. Obok tej istotnej formacji naukowej oraz duszpasterskiej, ważnymi filarami są oczywiście również: duchowość oraz cała formacja ludzka. Dlatego uczestnictwo w Eucharystii oraz Liturgii godzin jest ważnym fundamentem w życiu seminarium.

Co do studium teologii, to ja aktualnie jestem na ósmym semestrze. Najważniejszym projektem jest akurat praca dyplomowa, to znaczy większa praca pod koniec studiów. Ja wybrałem przedmiot teologii dogmatycznej, a mój temat dotyczy teologii św. Ireneusza z Lyonu.

  1. Kto z żyjących osób jest dla Ciebie przykładem do naśladowania?

Jest sporo osób, których bardzo podziwiam. Kiedy jest mi to możliwe, lubię spędzać czas z rodzinami. Bardzo często jestem pełen podziwu widząc zaangażowanie, jakim żyją. Są to na przykład rodziny z trojga lub więcej dziećmi. Jestem wzruszony, kiedy widzę ile trudu rodzice wkładają w opiekę i wychowanie swoich dzieci i z jaka miłością to wszystko robią. Przykładem do naśladowania są mi te rodziny ze względu na miłość, wytrwałość i wierność, którą tam zauważam i doświadczam.

  1. Jak wyobrażasz sobie realizację Twojego powołania?

Jestem w seminarium diecezjalnym, to znaczy że przygotowuję się, aby zostać kapłanem diecezjalnym. Normalną formą życia i pracy takiego kapłana to parafia. Jeżeli absolutnie nie umiałbym wyobrazić sobie życia i pracy w parafii, to musiałbym postawić sobie powqażne pytanie w tej sprawie. Oczywiście nie wyklucza to, ażeby kapłan diecezjalny pracował poza parafią, na przykład w szpitalu, w jakimś domu rekolekcyjnym lub jako misjonarz.

Ja takich szczegółowych pytań sobie nie stawiam. Jeszcze kapłanem nie jestem. Nie chcę zawężać sobie własnej wolności co do rozeznania własnego powołania. Dlatego nie robię żadnych konkretnych planów. Najważniejsze jest, stawiać Panu Bogu pytanie „Jaka jest Twoja wola wobec mojej drogi?”. Aby to rzeczywiście Pan Bóg mógł kierować moją przyszłością, muszę starać się być otwarty na każdą jego odpowiedź mając oczywiście świadomość, że lepszego pomysłu niż On - ja nigdy nie miałbym w stosunku do własnej drogi.

 

10.Zostałeś niedawno akolitą, powiedz co to takiego i do czego Cię to uprawnia?

Słowo „akolita” pochodzi z języka greckiego i oznacza tyle co „iść za kimś”. Akolita pierwotnie to ten, który podczas Mszy świętej szedł za diakonem i pomagał mu. Dzisiaj akolita to także ten, który dostał specjalne zlecenie swojego biskupa, aby wykonywać pewne służby pomocnicze jak zanoszenie chorym komunii świętej, rozdawanie komunii świętej podczas Eucharystii, wystawianie Najświętszego Sakramentu lub czyszczenie naczyń (kielich, patena itp.) używanych podczas Eucharystii.

Bardziej istotne jednak niż te zewnętrzne uprawnienia jest to, aby akolita albo w ogóle ten który sprawia służbę przy ołtarzu pomagał innym uczestniczyć całym sercem w Eucharystii.

11. I na koniec, powiedz nam jak przyjąłeś mistrzostwo Bayernu w tym roku.

Mimo, że mieszkam w Monachium nie jestem fanem tutejszego klubu. Już od czwartej klasy szkoły podstawowej kibicuję Borussii Dortmund. Dlatego cieszy mnie to bardzo, że w tym sezonie – 100 lat po założeniu klubu – dość dobrze im poszło. Gdy ostatnio Bayern Monachium zdobył mistrzostwo, przy ratuszu była wielka zabawa razem z piłkarzami klubu. Nawet piwo rozlewali za darmo. Ja jednak tam nie poszedłem. Nie zniosłoby tej zabawy moje serce kibica Dortmundu.

12. Kto będzie Twoim zdaniem mistrzem świata 2010?

Oczywiście Niemcy.

          Dziekuję za wywiad i zyczę pogody ducha, oraz spełnienia Twoich marzeń.

                                                                               Wywiad przeprowadził Stanisław Szkoc.

 

Biuro parafialne jest jedno dla wszystkich

Katolików uczęszczających  na Msze św.

w Heilbronn, Ludwigsburg i Bad Mergentheim. Wszelkie dokumenty powinny być składane w sekretariacie:

Polska Parafia Katolicka

Polnische Katholische Gemeinde
Moldaustr. 20
71638 Ludwigsburg

Tel: +49 (0)7141 893369

Mobil: +49(0)17641570553

Fax: +49 7141 893368
E-Mail:parafia.lb@web.de

 

Godziny otwarcia      biura parafialnego          

Od 23 maja 2018r.do 05 czerwca 2018r. biuro parafialne zamknięte. W pilnych sprawach proszę dzwonić:

sekretarka: 017641570553  lub

ks. Proboszcz: 01775571367

Sekretariat

Środa    13:00-17:00

Czwartek 10.30 -  15.00

Piątek     17:00 -  18:00

 

Ksiądz Proboszcz

Sobota     17:30 - 18:00

Niedziela  9:30 -10:00

 

Druckversion Druckversion | Sitemap
© Polnische Katholische Gemeinde in Ludwigsburg

Diese Homepage wurde mit 1&1 MyWebsite erstellt.