Polska Parafia Katolicka pw. Matki Boskiej Częstochowskiej z Jasnej Góry w Ludwigsburgu
Polska Parafia Katolickapw. Matki Boskiej Częstochowskiej          z Jasnej Góry w Ludwigsburgu                                    
Diakon Marcin Siodmok 9.czerwca 2013 w Heilbronn
Nasz diakon Marcin Siodmok - kwiecień 2013
  • Witaj Marcinie, a właściwie diakonie Marcinie. To już 3 lata minęły, jak robiliśmy pierwszy wywiad z Tobą. Cała polska parafia trzyma kciuki za Ciebie, a wielu modli się o dobre powołanie dla Ciebie. Czy można dzisiaj, na 2 miesiące przed święceniami kapłańskimi mówić, że powołanie Twoje zostało zrealizowane?

Tak i nie. Tak, ponieważ wraz ze święceniami diakonatu dokonałem wyboru drogi życiowej. Biskup zapytał mnie, czy jestem gotowy żyć bezżennie dla Królestwa Bożego. Tak samo zobowiązałem się do posłuszeństwa względem biskupa. Te dwa aspekty charakteryzują w dużym stopniu sposób bycia, który wybrałem. Jednak to nie wszystko. Pragnę zostać kapłanem, a zostanę nim dopiero – o ile Bóg da – 29. czerwca br. podczas święceń kapłańskich. W pewnym sensie można byłoby powiedzieć, że powołanie zostanie wtedy zrealizowane. To jest od wielu lat moim celem, do którego dążę. Z drugiej strony jednak twierdzę, że ten akt święceń nie jest realizacją mojego powołania, podobnie jak i przyrzeczenie małżonków w dniu ślubu nie jest w pełni realizacją powołania do małżeństwa. Ten jednorazowy akt - to przyrzeczenie musi się realizować każdego dnia. Każdego dnia trzeba mówić na nowo „tak” dla swojego powołania. To małe konkretne „tak” w życiu codziennym może być często dużo trudniejsze niż to duże „TAK” podczas wzniosłej chwili wielkiej uroczystości. W tej małej skali, w zwykłej codzienności, dopełnia się dopiero to, co zostało wypowiedziane na dużej scenie niezwykłymi słowami.    

  • To już 8 lat jak wstąpiłeś do seminarium. To długi czas w życiu młodego człowieka. Czy miałeś w tym czasie jakieś wątpliwości, co do Twego wyboru drogi życiowej?

Razem z rokiem Św. Józefa, w którym dokonałem rozeznania w ramach wspólnoty Emmanuel w Belgii, minęło już prawie 9 lat, od kiedy wstąpiłem na drogę w kierunku kapłaństwa. Byłoby kłamstwem, gdybym powiedział, że były to lata pozbawione wszelkich wewnętrznych sprzeczności. Po to jest ten czas – aby ciągle konfrontować się z pytaniami: Czy to jest to? W jaki sposób chcę iść przez życie?

  • O czym marzyłeś - jako chłopak, powiedzmy 12-13 letni? Kim chciałeś zostać w momencie zdawania matury?

Od śmieciarza poprzez strażaka, aż do przeze mnie wymyślonego zawodu tzn. renciarza (rencisty). Tych marzeń, co do przyszłej profesji w dzieciństwie było sporo. Później, powiedzmy od 10 klasy gimnazjum – dążyłem do tego, by zostać dziennikarzem. Robiłem w tym celu kilka razy staż próbny w różnych gazetach regionalnych. Podobała mi się praca z ludźmi i ze słowem. Dziennikarstwo było więc moim celem tuż po maturze.

  • Jaki moment w twoim życiu zdecydował o wybraniu tej drogi do kapłaństwa?

Ostatecznie decydującym momentem była pielgrzymka do Medjugorje w sierpniu 2004 r. To tam Pan Bóg pomógł mi zrobić ten pierwszy krok w kierunku kapłaństwa. Chyba Pan Bóg kopnął mnie wtedy w tyłek mówiąc: „Synku, trochę więcej śmiałości!” Ale z pewnością nie doszło by do tego bez całego fundamentu, który był budowany przez całe lata mojego dorastania, dzięki wielu osobom z mojego otoczenia, w domu rodzinnym, w kościele, w szkole,...

  • Mówiłeś 3 lata temu o sobie,... że Pan Bóg może posłużyć się niedoskonałymi narzędziami”. To było na pewno uspokajające i mówiło o Twojej skromności. Czy nie sądzisz jednak, że Pan Bóg wybiera najlepszych i pobudza ich do działania w tym kierunku?

Pan Bóg wybiera tych, którym chce powierzyć to czy inne zadanie. To, czy – patrząc przez ludzkie okulary – są to zawsze najlepsze osoby, tego nie wiem. Z czysto ludzkiej perspektywy wybór rybaków na pierwszych uczniów mógł wyglądać trochę naiwnie. Albo zlecenie Mojżeszowi zadania stawienia się przed faraonem, by żądać wolności dla swego ludu – Mojżeszowi, który niewątpliwie nie był najlepszym mówcą (jąkał się). Pan Bóg, więc ma Swój sposób postępowania – sposób, który dla nas niekiedy może nawet wydawać się nielogiczny. Z perspektywy Pana Boga każdy wybór, do obojętnie jakiego zadania i związane z tym powołanie, na pewno jest zawsze najlepszy, bo jest Boski. Do każdego zadania Pan Bóg daje człowiekowi odpowiednią siłę i talenty. Pytanie tylko, czy człowiek będzie chciał te talenty szukać i rozwijać.

  • Czym kierowałeś się idąc do Seminarium w Monachium, a nie np. do Rottenburga – do naszego seminarium diecezjalnego? O to często pytają nas ludzie.

Gdy zdecydowałem się rozpocząć drogę do kapłaństwa, nie miałem zbytnio wyobrażenia, w jaki sposób dokładnie chciałbym w przyszłości realizować to kapłaństwo. To znaczy, byłem zarówno otwarty na życie w klasztorze, na dalekiej misji, jak i do pracy jako ksiądz diecezjalny. Nie miałem początkowo pojęcia, jaką konkretną drogą chciałbym pójść. Na szczęście nadarzyła się okazja wyjazdu na ten rok rozeznania. Tam w Belgii wybrałem drogę kapłana diecezjalnego, będąc jednocześnie członkiem Wspólnoty Emmanuel. Zaproponowano mi wtedy rozpocząć studia w Monachium, ponieważ tam Wspólnota była już obecna i tam byli inni seminarzyści naszej Wspólnoty. Tym sposobem znalazłem się w diecezji monachijskiej, gdzie od początku mi się podobało.

  • Jaka jest szansa, żebyś pracował kiedyś w naszej diecezji, gdzie się wychowałeś?

Przynależąc do diecezji monachijskiej, moim pierwszym miejscem pracy będzie teren tej diecezji, tzn. południowo-wschodnia Bawaria. Nie wyklucza to oczywiście pracy poza diecezją. Ale jaka będzie moja droga, to wie tylko sam Bóg.

  • Kto z żyjących osób jest dla Ciebie przykładem do naśladowania?

Spontanicznie przychodzi mi na myśl kilka osób. Każdą z nich podziwiam pod jakimś innym względem. Nie mam zatem jakiegoś jednego idola, o którym mógłbym powiedzieć: „Takim samym jak on, ja też chciałbym być.” Mam jednak na myśli, na przykład pewne małżeństwo z sześciorga dziećmi. Fascynuje mnie, z jaką cierpliwością i wytrwałością koordynują swe codzienne życie. Mnie także potrzeba więcej cierpliwości w moich codziennych zadaniach. Albo moi współbracia z seminarium: Wielu z nich podziwiam za ich dyscyplinę do codziennego czasu modlitwy. Motywowało mnie to przez cale lata seminarium. Albo pewna młoda para: Czas zapoznania się i zaręczyn był dla nich okresem bardzo ważnym i pełnym autentycznego przygotowania się do sakramentu małżeństwa. Podziwiałem także ich postanowienie czekania ze współżyciem, aż do ślubu. Ich przykład pomaga mi realizować także moje własne postanowienie do celibatu.

  • Co sądzisz o nauce religii w szkole? Co zmieniłbyś w tym zakresie?

Już drugi rok uczę religii w szkole i dzięki temu zdobyłem ogromny szacunek wobec nauczycieli, a szczególnie wobec nauczycieli religii. Poznaję na własnej skórze, jakim ogromnym wysiłkiem jest uczyć dzisiaj tego przedmiotu w szkole publicznej. Ma się przed sobą powiedzmy 25 uczniów, z których może pięć chodzi regularnie do kościoła – tzn. dwa razy w roku: na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Nauka religii w szkole jest po pierwsze dużym przedsięwzięciem: Dzieci i młodzież często tylko w szkole mają kontakt z jakąkolwiek religijnością. Ale właśnie tutaj leży ogromna szansa: właśnie w szkole katecheta może osiągnąć uczniów, których w kościele raczej nigdy nie zobaczy. Dlatego nauka religii moim zdaniem musi dzisiaj otwierać drzwi, aby uczniowie mogli doznać coś z wielkiej tajemnicy Boga, który jest im bliski. Nie
wystarczy pozostawać przy przekazywaniu prawd wiary. Uczniowie zawsze chcą
wiedzieć, jaki stosunek mają te kwestie wiary do ich konkretnego życia.

  • Rok temu zostałeś diakonem. Może przybliż naszym czytelnikom rolę diakona w kościele i jego uprawnienia.

Może najpierw wyjaśnię jedną kwestię, która niekiedy prowadzi do nieporozumień, mianowicie czy diakoni mogą się żenić. Otóż w Kościele rzymskokatolickim istnieją niejako dwie formy diakonatu: diakonat przejściowy dla kandydatów do kapłaństwa oraz diakonat stały. Ten diakonat stały może otrzymać także mężczyzna żonaty.

Kim więc jest diakon? Jest mężczyzną, który otrzymał pierwszy stopień sakramentu święceń kapłańskich.
Zadania diakona można podzielić na trzy części.

1. Posługa liturgii: Diakon posługuje biskupowi lub kapłanowi przy Mszy Świętej, oraz sprawuje samodzielnie niektóre sakramenty (chrzest, małżeństwo) lub nabożeństwa.

2. Posługa słowa:  Prawdziwym zadaniem diakona podczas liturgii jest odczytywanie Ewangelii.

3. Posługa miłości:  Diakon jest wezwany do szczególnej troski o wszystkich
ubogich, chorych i upośledzonych.

 

  • Jak Twoim zdaniem, powinno wyglądać  duszpasterstwo emigrantów w Niemczech? Sam masz swoje doświadczenia - jak to widzisz?

Kraj i kultura, z której ktoś się wywodzi, należy do jego  tożsamości, jest częścią jego życia i historii. Tradycje związane z wiarą współtworzą w dużym stopniu to, co nazywa się ojczyzną. Jeżeli więc ktoś pielęgnuje te tradycje na obczyźnie, to pielęgnuje także i swoją tożsamość. Dlatego uważam, że duszpasterstwo emigrantów jest niezbędne. Obejmuje ono w Niemczech znaczną grupę ludzi praktykujących. Niedawno spotkałem przypadkowo kobietę pochodzenia polskiego żyjącą tutaj wiele lat, która powiedziała mi: „Chodzę normalnie do niemieckiego kościoła, ale w Wielką Sobotę muszę iść do polskiego, aby dać poświęcić koszyczek. Bez tego nie ma dla mnie świąt.” Pokazało mi to, jak ważna jest obecność polskiej misji. Tak samo wiem, że dużo ludzi spowiadać chce się tylko po polsku – mimo, iż znają świetnie język
niemiecki.

  • Jakie masz hobby?

Bardzo lubię czytać książki teologiczne, ale także literaturę klasyczną. Chętnie też słucham muzyki. Gdy pogoda dopisuje to uwielbiam chodzić w góry. Tutaj w Bawarii, gór nie brakuje, co bardzo mi odpowiada. Chętnie też gram w gry planszowe ze znajomymi rodzinami lub z przyjaciółmi. Co niedzielę chodzę z ministrantami razem z ks. proboszczem grać w piłkę nożną.

  • Zaczynając od Święceń Kapłańskich czeka Cię dużo ważnych wydarzeń. Jak wyglądają Twoje plany na te uroczystości, jak się do tego przygotowujesz?

Święcenia i pierwsza Msza Święta, tak zwane prymicje, to dla mnie wyjątkowo szczególne wydarzenia, na które bardzo się cieszę i próbuję jak najlepiej przygotować. Widzę, że tych spraw do przedyskutowania, do omówienia i przygotowania jest dość sporo. Nie spodziewałem się tego aż tyle. Mimo tego jest to fajny czas. Mogę nareszcie konkretnie organizować uroczystości, na które tak długo czekałem. Zaczyna się wszystko od święceń dnia 29. czerwca w katedrze w Freising (Fryzynga).
Tutaj na szczęście nie muszę dużo organizować. Najważniejsze jest, żebym był
wewnętrznie gotowy, żebym mógł z całego serca oddać się Panu Bogu do dyspozycji. Następnego dnia, w niedzielę 30. czerwca, będę mógł odprawić moją pierwszą Mszę Świętą w Heilbronn. Z tą parafią polską oraz z tym kościołem św. Michała jestem emocjonalnie silnie związany. Tutaj od 9. roku życia, co niedzielę chodziłem na Mszę św., tutaj przez wiele lat służyłem jako ministrant, tutaj chodziłem na niedzielną katechezę itd. Dlatego właśnie w tym kościele i wspólnie z tymi parafianami chcę odprawić moją pierwszą Eucharystię, to znaczy dziękczynienie za wszystkie dary, którymi Bóg obdarzył mnie w tym kościele przez tych konkretnych ludzi tej parafii. Dlatego cieszyłbym się bardzo, gdyby w tej Mszy prymicyjnej uczestniczyło dużo parafian polskiej misji, mimo iż Msza św. odbędzie się już o godzinie 10:30, a więc dużo wcześniej niż odbywa się zazwyczaj polska Msza św. Dla polskich parafian na pewno wcale nie jest obojętnym fakt, że Mszę prymicyjną pragnę odprawić w dużej części w języku niemieckim. 
Ma to wiele powodów: Bardzo kocham Polskę - moją ojczyznę. Nie mniej jestem równocześnie bardzo związany z narodem niemieckim. W Niemczech żyję już znaczny czas mojego życia. Tutaj mam większość moich przyjaciół i znajomych. Im chciałbym dać możliwość uczestnictwa w mojej pierwszej Mszy Świętej. Tak samo większość członków Wspólnoty Emmanuel, do której należę, którzy będą na Mszy prymicyjnej,  to Niemcy. Mała grupa ze Wspólnoty będzie tworzyła chór w czasie Mszy św. Poza tym uczyłem się w Niemczech teologii i tutaj także będę wyświęcony na księdza. Uczyłem się wszystkiego dotyczącego liturgii w języku niemieckim. Pod tym względem czuję się w tym języku po prostu swobodniejszy. Oczywiście wcale to
nie oznacza, że polskiego na tej Mszy się nie usłyszy. Polskie elementy będą miały swoje miejsce. Na pewno będzie jedno czytanie po polsku, część kazania również, będziemy śpiewać i modlić się także i po polsku. Na szczęście dla Pana Boga nie ma barier językowych.

  • Kończąc wywiad jeszcza jedno - jesteś gorącym kibicem Borussii Dortmund. Jak daleko w tym roku zajdzie Borussia w Lidze mistrzów?

Akurat zakwalifikowali się do półfinału. Oczywiście moim marzeniem jest, aby powtórzyli sukces z roku 1997, gdy wygrali Ligę Mistrzów. Trzymam kciuki.



   Dziękuję, również bardzo, cieszę się tą czekającą nas uroczystością i życzę osobistego przeżycia tych święceń tak, by na zawsze były Tobie drogowskazem w posłudze kapłańskiej.

 

                        Wywiad przeprowadził Stanisław Szkoc w dniu 19.kwietnia 2013 



 

Biuro parafialne jest jedno dla wszystkich

Katolików uczęszczających  na Msze św.

w Heilbronn, Ludwigsburg i Bad Mergentheim. Wszelkie dokumenty powinny być składane w sekretariacie:

Polska Parafia Katolicka

Polnische Katholische Gemeinde
Moldaustr. 20
71638 Ludwigsburg

Tel: +49 (0)7141 893369

Mobil: +49(0)17641570553

Fax: +49 7141 893368
E-Mail:parafia.lb@web.de

 

Godziny otwarcia      biura parafialnego          

Od 23 maja 2018r.do 05 czerwca 2018r. biuro parafialne zamknięte. W pilnych sprawach proszę dzwonić:

sekretarka: 017641570553  lub

ks. Proboszcz: 01775571367

Sekretariat

Środa    13:00-17:00

Czwartek 10.30 -  15.00

Piątek     17:00 -  18:00

 

Ksiądz Proboszcz

Sobota     17:30 - 18:00

Niedziela  9:30 -10:00

 

Druckversion Druckversion | Sitemap
© Polnische Katholische Gemeinde in Ludwigsburg

Diese Homepage wurde mit 1&1 MyWebsite erstellt.